Jest taki czas, kiedy oddech pelną piersią staje się marzeniem.
Kiedy uśmiech boli.
Kiedy łzy rzeźbią bruzdy na twarzy.
Choroba Dziecka.
Pomożesz czytając i przekazując dalej
'Błogosławieni ci, którzy potrafią śmiać się z własnej głupoty, albowiem będą mieli ubaw do końca życia'- ks. Jan Twardowski
piątek, 7 czerwca 2013
czwartek, 6 czerwca 2013
Jak już będę na emeryturze...
Heh, kiedy to będzie?
Ale jak już nastąpi ten czas, będę takim emerytem, jak moi obecni goście w ośrodku.
Wpadli, zajęli wszystkie pokoje i bawią się, jak dzieci.
Rejs statkiem.
Balety.
Tu drink, tam lody.
Spacer po plaży.
Masaże i zabiegi.
Zapewne jest to jeden z niewielu wyskoków, na jakie mogą sobie pozwolić, ale potrafią się bawić.
I robią to z pasją.
Bo cokolwiek robisz, rób to z pasją, wówczas nie będziesz miał poczucia, że jesteś tu za karę.
Muzę sobie grają moje Dziadki.
Jako, że jej nie trawię, postanowilam pokazać ją w wersji uszlachetnionej.
Voila.
Ale jak już nastąpi ten czas, będę takim emerytem, jak moi obecni goście w ośrodku.
Wpadli, zajęli wszystkie pokoje i bawią się, jak dzieci.
Rejs statkiem.
Balety.
Tu drink, tam lody.
Spacer po plaży.
Masaże i zabiegi.
Zapewne jest to jeden z niewielu wyskoków, na jakie mogą sobie pozwolić, ale potrafią się bawić.
I robią to z pasją.
Bo cokolwiek robisz, rób to z pasją, wówczas nie będziesz miał poczucia, że jesteś tu za karę.
Muzę sobie grają moje Dziadki.
Jako, że jej nie trawię, postanowilam pokazać ją w wersji uszlachetnionej.
Voila.
wtorek, 4 czerwca 2013
Marzenia dobra rzecz
Siedzę w pracy.
Tej drugiej.
Za oknem szaro i do bani.
Goście zadowoleni, bo przyjechali odpocząć, mają gdzieś, czy świeci.
Kocham niemarudnych gości.
Kawa na biurku pachnie.
Grzejnik ciepły.
Włączył mi się marzyciel.
W życiu bym nie pomyślała, że właśnie taki.
Jak będę miała chwilę czasu, upiekę focaccię.
Nie, nie w tę sobotę, może w następną...
Zrobię sałatę z tuńczykiem, a Ted wybierze wino.
Może powstanie nowa notka 'dwoje w kuchni'.
Młoda nakryje do stołu, a na deser zrobi affogato z wiśniami z przepisu Jamiego.
Przez chwilę nie będę się spieszyła...
Ehhhhh
Dzień Dziecka minął jak wiatr.
- Wstawaj kochanie- budzę Młodą- co chcesz na Dzień Dziecka?
- Nic, zasponsorowaliście mi imprezę z okazji zakończenia egzaminów- mruczy w poduszkę.
- Powtarzam pytanie, co chcesz?- dociekam.
- Powtarzam odpowiedź, nic- nadal mruczy.
- Bo ci kupię lizaka- tak wiem, że to szantaż- tatuś mówił coś o płycie...
- No, bo ja nie chcę robić problemu...- otworzyła oko.
- Nie mówiąc, robisz.
Przestała robić problem i od soboty (Boże błogosław Empik i jego godziny otwarcia) w domu zagościła muzyka, co to nikt się nie spodziewał, że smarkula mogła chcieć.
A chciała.
I dostała.
Posłuchajcież.
Tej drugiej.
Za oknem szaro i do bani.
Goście zadowoleni, bo przyjechali odpocząć, mają gdzieś, czy świeci.
Kocham niemarudnych gości.
Kawa na biurku pachnie.
Grzejnik ciepły.
Włączył mi się marzyciel.
W życiu bym nie pomyślała, że właśnie taki.
Jak będę miała chwilę czasu, upiekę focaccię.
Nie, nie w tę sobotę, może w następną...
Zrobię sałatę z tuńczykiem, a Ted wybierze wino.
Może powstanie nowa notka 'dwoje w kuchni'.
Młoda nakryje do stołu, a na deser zrobi affogato z wiśniami z przepisu Jamiego.
Przez chwilę nie będę się spieszyła...
Ehhhhh
Dzień Dziecka minął jak wiatr.
- Wstawaj kochanie- budzę Młodą- co chcesz na Dzień Dziecka?
- Nic, zasponsorowaliście mi imprezę z okazji zakończenia egzaminów- mruczy w poduszkę.
- Powtarzam pytanie, co chcesz?- dociekam.
- Powtarzam odpowiedź, nic- nadal mruczy.
- Bo ci kupię lizaka- tak wiem, że to szantaż- tatuś mówił coś o płycie...
- No, bo ja nie chcę robić problemu...- otworzyła oko.
- Nie mówiąc, robisz.
Przestała robić problem i od soboty (Boże błogosław Empik i jego godziny otwarcia) w domu zagościła muzyka, co to nikt się nie spodziewał, że smarkula mogła chcieć.
A chciała.
I dostała.
Posłuchajcież.
Subskrybuj:
Posty (Atom)