Ten blog używa ciasteczek, bo jego właścicielka lubi słodycze 😉

niedziela, 8 grudnia 2013

O tym dlaczego chwilowo przestałam robić kartki czyli prezent od Mikołaja

Czy dorośli mają prawo marzyć o prezencie na Mikołaja?
A dlaczego, kurczę, nie?

Wyobraźcie sobie piątkowy wieczór.
Kaswery za oknem odczynia hołubce.
Ja zmęczona, o 20 wracam do domu.
Ted wpada chwilę po mnie.
Nic nam się nie chce, ale trzeba coś zjeść.
Z lodówki wyjmuję torbę z, kupionymi wcześniej w pobliskim garmażu, ruskimi pierogami.
Nienawidzę tego, ale piątki już takie są.


Dzwoni dzwonek do drzwi.
Nie mam siły na gości.
Jesoo, jakich gości?
Ted podchodzi, otwiera i... zamiera w bezruchu z rasowym baranem na twarzy.
Ruszam, żeby zobaczyć, co się stało.
Kiedy docieram do drzwi w objęciach Teda tonie nasz mikołajowy prezent.
- Chciałam zrobić prezent sobie i wam, mówi, zmarznięta, zmęczona i szczęśliwa...
Pierogi dzielimy na trzy. Chyba już nie jestem głodna, a na pewno nie jestem zmęczona.

Mam w plecy osiem kartek.
Nadrobię to.
Dziękuję Ci Mikołaju ;D
Muzyczka ilustracyjna jest mooocno adekwatna.

piątek, 6 grudnia 2013

Histeryk

Niby mężczyzna, ale jak baba.
Jęczy, szlocha, drzwiami trzaska.
Obraża się, odchodzi, ale zaraz wraca, żeby urządzić kolejną jazdę.

Kuźwa, Ksawery, ogarnij się, bo drzewo, na które patrzę z okien salonu, może nie wytrzymać Twoich fochów. A jak piźnie, moje okna mogą dzielnie tego nie znieść.

Ja już nawet nie wspominam, że Pan Obrażalski wczoraj po 23 zarządził spanie w połowie województwa, gdyż zgasił światło.

Idę robić kartki, bo nie wiem, co Pan Oszołom wymyśli wieczorem ;D

wtorek, 3 grudnia 2013

Na myśli różne...

...najlepsza jest praca.
Sprzęty i pomoce nabyte.
Dłonie gotowe.
Młodej nie ma, dam radę sama.
Rozpoczynam Robótkę 2013.
Nic nie sprawia mi tyle radości, co myśl, że gdzieś tam, moje wypociny spowodują uśmiech.
Wam też polecam tę zabawę.
Konkrety TU
Do dzieła!!!