Miałam kiedyś takie marzenie.
Dzwoni telefon.
Ktoś zamawia szkolenie.
Patrzymy na siebie.
Oboje mamy gwiazdy w oczach i... jest pięknie.
Dzisiaj rano zadzwonił telefon.
- Nie przy śniadaniu- mruknął Ted idąc odebrać.
W słuchawce głos w tempie CeKaeMu wyrzucał salwy planów, oczekiwań i terminów.
Z tego, co mówił Ted zrozumiałam, że kurs duży, długotrwały, sponsorowany przez ważnych ludzi.
- Jest mi bardzo przykro- podsumował Ted- ale mam już pełną informację i niestety obawiam się, że z powodu zbyt krótkiego terminu i braku czasu, nie będę mógł pani pomóc.
Marzenia...
Fajnie jest je mieć, ale jeszcze fajniej jest, jak się spełniają.
A, i jeszcze taki zrobimy.
Z przytupem.
Jak będzie czas.
'Błogosławieni ci, którzy potrafią śmiać się z własnej głupoty, albowiem będą mieli ubaw do końca życia'- ks. Jan Twardowski
czwartek, 27 marca 2014
poniedziałek, 24 marca 2014
Jeżeli...
Jeżeli wiosna nie zadowala Cię swoimi barwami...
... to pokoloruj ją sobie sam/a.
Na żółto i na niebiesko, albo na inny gaciany różyk, tylko kurna nie jęcz, bo w końcu przyszła :)
czwartek, 20 marca 2014
...
- Jakiś wariat rzucił się z dachu mojego bloku prosto pod drzwi klatki- krzyknęła od wejścia Ala.
- Co ty mówisz?!- rzuciłam, z przerażeniem patrząc na reakcję Małych.
- No mówię pani, jak szłam na zajęcia nadal tam leżał, a wokół było pełno policji, karetka i chyba prokurator.
Opanowane rozemocjonowanych nastolatek przy pomocy strony biernej nie należy do łatwych zadań, ale mnie się udało.
Potem przyszły Maturalne Orły.
- Słyszała pani co się stało z Czarnym.
Następny był telefon od Młodej.
- Wiesz już?
Nie znałam Go.
Nie wyobrażam sobie, co czują Jego rodzice.
Nie wyobrażam sobie jak musiał się czuć, kiedy stawiał krok w przepaść.
Nad miastem uniosła się szara mgła.
- Co ty mówisz?!- rzuciłam, z przerażeniem patrząc na reakcję Małych.
- No mówię pani, jak szłam na zajęcia nadal tam leżał, a wokół było pełno policji, karetka i chyba prokurator.
Opanowane rozemocjonowanych nastolatek przy pomocy strony biernej nie należy do łatwych zadań, ale mnie się udało.
Potem przyszły Maturalne Orły.
- Słyszała pani co się stało z Czarnym.
Następny był telefon od Młodej.
- Wiesz już?
Nie znałam Go.
Nie wyobrażam sobie, co czują Jego rodzice.
Nie wyobrażam sobie jak musiał się czuć, kiedy stawiał krok w przepaść.
Nad miastem uniosła się szara mgła.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







