Ten blog używa ciasteczek, bo jego właścicielka lubi słodycze 😉

środa, 4 czerwca 2014

Zajętość...

... moja wynika z tego, że obiema rękami zdejmuję.
Przysłowiowe chomąto... z nagłówka bloga.
Zapytana, dlaczego milczę odpowiedziałam, że nie mam nic pozytywnego do powiedzenia.
Wnioski z ostatnich dziesięciu dni mogłyby zburzyć dobre samopoczucie kilku osobom.
Po co?
Niech się czują.
Dobrze.

Żyję.
Walczę.
Słucham muzy.
I dziękuję.
Jednej Osobie.
Ona wie.
I jeszcze kilku Kciukotrzymaczom.

sobota, 24 maja 2014

... (zamiast tytułu wstaw sobie dowolne, ulubione, siarczyste przekleństwo)

Nie.
Mam.
Już.
Kurwa.
Sil.
Marzenie o tym, że we wtorek się wyśpię odpłynęło w...
Chooy!!!
Od wczoraj nie śpię wcale.
I nie chodzi tu o maturzystów.
Chociaż ten wczoraj zjebał.
I on to wie.
Co robię NIE TAK?

Idę do pracy zająć czymś głowę żałując, że to tylko trzy godziny.

wtorek, 20 maja 2014

Ubaw, kuźwa, popas*

Siedzę sobie cały dzień w biurze i zmienia mi się tylko dekoracja.
Wyluzowane dzieciaki wpadają na zmianę ze sfrustrowanymi maturzystami.
Ktoś wymyślił, że wszyscy musimy mówić w jakimś języku obcym.
To dobrze.
Bez przymusu nikt nie ruszyłby dupska.
Egzamin ustny nie jest trudny.
Porusza 15 podstawowych grup tematycznych, takich, jak zdrowie, szkoła, praca, podróże itepe.
Jeżeli Młody Człowiek miał szczęście i na swojej drodze spotkał wymagających nauczycieli, zda maturę bez wspomagaczy.
Jak to jest z dorosłymi?
Otóż różnie z naciskiem na marnie.
Większość naszych znajomych twierdzi, że mówi po angielsku, tyle, że żaden nie odezwie się przy nas ;D
Dzisiaj od rana bawię się świetnie słuchając radia.
Jeden z reporterów, podszywając się pod dziennikarza londyńskiej gazety, próbuje umówić się na wywiad z obecnymi europosłami i kandydatami na...
To, co oni wygadują, jest dla mnie powodem do niezłej zabawy.
Dla moich maluchów motywacją do pracy.
Dla maturzystów, pocieszeniem, że można gorzej.
Chcecie się ubawić?
Zapraszam TU
Strona będzie się dzisiaj rozwijać, mam nadzieję.
W przeciwieństwie do państwa poselstwa, pan reporter posługuje się przepięknym British English ;D
Przyszli europosłowie tylko 'Polish or Rossish' (cokolwiek to, kuźwa, znaczy ;)

* zabieg celowy z akcentem na 'po'.