'Błogosławieni ci, którzy potrafią śmiać się z własnej głupoty, albowiem będą mieli ubaw do końca życia'- ks. Jan Twardowski
wtorek, 25 czerwca 2019
niedziela, 23 czerwca 2019
Ojczenasz
... tak o Tedzie mówi Młoda, Tatkie, tak o nim mówi Aga.
W obu przypadkach jest to wyraz szacunku i uwielbienia.
Dzisiaj Potwory od rana były zajęte, ale telefon kontrolny z pytaniem 'do której pracuje Ojczenasz' już był.
Zostanie Mu tradycyjnie odśpiewane i odegrane 'sto lat' na organkach, przerywane jakże uroczym 'kur...' przy każdej pomyłce i dzikimi rykami.
One wiedzą, że On jest najlepszym Ojcem na świecie, a On się dla nich zmienia i rozwija. Inspirują się wzajemnie. Motywują tekstami 'chodźcie grubasy idziemy potrenować'.
A przy pierwszym spotkaniu gdzieś sobie pójdziemy poświętować.
Razem.
Bo razem jest najlepiej.
W obu przypadkach jest to wyraz szacunku i uwielbienia.
Dzisiaj Potwory od rana były zajęte, ale telefon kontrolny z pytaniem 'do której pracuje Ojczenasz' już był.
Zostanie Mu tradycyjnie odśpiewane i odegrane 'sto lat' na organkach, przerywane jakże uroczym 'kur...' przy każdej pomyłce i dzikimi rykami.
One wiedzą, że On jest najlepszym Ojcem na świecie, a On się dla nich zmienia i rozwija. Inspirują się wzajemnie. Motywują tekstami 'chodźcie grubasy idziemy potrenować'.
A przy pierwszym spotkaniu gdzieś sobie pójdziemy poświętować.
Razem.
Bo razem jest najlepiej.
wtorek, 18 czerwca 2019
Nic tak dobrze nie robi
Nic tak dobrze nie robi na głowę, jak przepędzenie własnych myśli po plaży osiem kilometrów w te i wew te.
Idziesz i czujesz piasek pod stopami, słońce na plecach i ten zapach... do innych niepodobny.
Idąc tak uświadamiasz sobie, jakim jesteś szczęściarzem.
Ludzie, którzy Cię mijają wybulili kupę szmalu, żeby tu być, a Ty idziesz.
Po swojej plaży idziesz.
Myślisz sobie, że trzeba kupić bule, będzie kolejny powód, żeby popołudniami tu wracać.
Albo latawiec, na wietrzne dni.
Planujesz piknik, z białym winem, serami i winogronami, na leżakach ustawionych w kierunku zachodzącego słońca.
Usiądziecie głęboko oddychając.
Uśmiechając się do siebie.
Gadając jedno przez drugie albo wręcz przeciwnie.
Lato nadeszło nieodwołalnie.
Uwielbiam.
Idziesz i czujesz piasek pod stopami, słońce na plecach i ten zapach... do innych niepodobny.
Idąc tak uświadamiasz sobie, jakim jesteś szczęściarzem.
Ludzie, którzy Cię mijają wybulili kupę szmalu, żeby tu być, a Ty idziesz.
Po swojej plaży idziesz.
Myślisz sobie, że trzeba kupić bule, będzie kolejny powód, żeby popołudniami tu wracać.
Albo latawiec, na wietrzne dni.
Planujesz piknik, z białym winem, serami i winogronami, na leżakach ustawionych w kierunku zachodzącego słońca.
Usiądziecie głęboko oddychając.
Uśmiechając się do siebie.
Gadając jedno przez drugie albo wręcz przeciwnie.
Lato nadeszło nieodwołalnie.
Uwielbiam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

