Ten blog używa ciasteczek, bo jego właścicielka lubi słodycze 😉

piątek, 16 stycznia 2026

Matko już połowa stycznia

 Podobno czas zapierdala ludziom ‘w pewnym wieku’ dlatego, że ich mózg się nudzi i nie rejestruje tej nudy, bo i po co? 

Otóż mózgu mój, przestań mi zapierdalać czasem gdyż ja nie nudzę się fffcale. Przez 1/3 tego czasu byłam w Polsce. Spotkania, dobre jedzenie, nasiadówki do 5 rano, dobre jedzenie, wino, dobre jedzenie, pogaduchy o wszystkim, szampan (tak, szampan, a nie wino musujące), spacery i to szczególne rozprężenie bo dom, bo białe ściany, bo moje miejsce na ziemi jednak. 

Powrót do domu tu to plany, chociaż zwykle unikam na początku roku. Plany wpierniczyły mi się w zasięg same, usiadły, rozgościły się, poprosiły o herbatę i zaczynają przekształcać się w rzeczywistość. Już 25 stycznia prowadzę pierwsze szkolenie. Następne robimy razem z Tedem i… kolejne też. 

No i mam do zdania kolejny egzamin, ale nie mam się czasu do niego przygotować. Trochę dużo teorii do wkucia i praktyka do zrobienia, a trzeba jeszcze pracować i spać w międzyczasie.

I do tego wszystkiego tyję. Z moich minus 15 kg zostały może ze 4. Zaczęło mnie to martwić więc poprosiłam o konsultację. To, co usłyszałam uszczęśliwiło mnie, jak gwizdek. Otóż to, że tyję, to dobry znak. To znaczy, że leki działają!!! Suple dobrane dobrze, mała korekta przy vit B6 i ogromna w odżywianiu. 

- Owsianka w twoim przypadku wygląda dobrze tylko na papierze- usłyszałam- to dzięki niej tyjesz oraz kilku innym błędom. Od wczoraj wszystko stoi na głowie i… wieczorem nie czułam potrzeby podjadania, a dzisiaj na śniadanie zjadłam o 1/3 mniej niż wczoraj. Kortyzol spadł po jednym (JEDNYM!!!) dniu. I znowu trzeba się tego nauczyć. 

Taka to nuda u mnie szanowni Czytacze, jeżeli jeszcze tu jesteście, bo przy takiej intensywności pisania mogliście umrzeć… z nudów😂

Trzymajcież się tam mimo nudy i zapierdalającego, z jej powodu, czasu. 

Ahoj!

P.S.

Chciałam wrzucić obiecane fotki z sylwestrowego menu degustacyjnego ale blogger nie wpuszcza mnie do mojej własnej galerii. Zostawię to bez komentarza.

Oraz to pisałam ja, a nie to coś, co mi się tu wcina i sugeruje, że zrobi to lepiej. 


czwartek, 1 stycznia 2026

Happy New Year

 Jeszcze odpoczywam po wczorajszych wyczynach, bo kiedy moi znajomi podsyłali mi memy o tym, jak wybrali już dresy na wieczorne party przed tv, ja stałam przed lustrem w pełnym makijażu i w wieczorowym garniturze. Potem było istne szaleństwo pod hasłem ‚ośmiodaniowe menu degustacyjne przygotowane przez szefa z gwiazdkami Michelin’, a prywatnie koleżankę Młodej z liceum, która na wyspie otworzyła restaurację. 

Jako, że mieliśmy wczoraj rocznicę ślubu, wróciłam z koszem róż, butelką niezwykłego wina i kartkami zrobionymi przez Młodą, którymi się nie pochwalę, bo mam zakaz, co nie znaczy, że nie wrzucę ich na relację na ig i bezczelnie jej nie oznaczę. 

Kolacja była niezwykłym doświadczeniem, które było na mojej liście marzeń do spełnienia. Kuchnia była francuska, bo Ewelina jest absolwentką Le Cordon Bleu i pierwszą Polką, członkinią francuskiej akademii kulinarnej, ale z polskim twistem, bo polskie ma serduszko. 

Dzisiaj odpoczywam i myślę, czego Wam życzyć. 

Wczoraj rozesłałam życzenia przed wyjściem i w sumie chyba są to życzenia dla każdego, a ponieważ kolega R. pięknie na nie odpowiedział, wrzucam całość. 

Niech nowy rok ma mniej „muszę”, a więcej „chcę”.

Mniej czekania na idealny moment,

a więcej: „dobra, robię to teraz”.

I oby kawa zawsze była ciepła, a weekendy za krótkie tylko z dobrego powodu. 

Aby Twoje „chcę” miało budżet bez dna, a Twoje „muszę” trafiało prosto do folderu Spam.

Niech ta kawa będzie nie tylko ciepła, ale i pita w towarzystwie ludzi, przy których nie musisz udawać, że wiesz, co robisz ze swoim życiem.

Wdzięczna za poprzedni, ślę Wam mnóstwo radości i miłości na ten Nowy, niech Wam będzie pięknie❤️🥂

P.S. 

Nie mogę wrzucić zdjęć. Wstawię je i opiszę w następnej notce.

środa, 24 grudnia 2025

Że Merry i że Christmas


 Święta to nie obowiązek, święta to przywilej. Zrób sobie zatem dobre święta, nie z pozycji przymusu, bo trzeba: założyć białą koszulę, spróbować wszystkich potraw, znosić głupie uwagi cioteczki, która narusza granice wszystkich przy stole. 

Wybierz ze świąt to, co lubisz, jak rodzynki. Nie namawiam Cię do porzucania tradycji, proponuję zrzucenie homonta. Niech to będą dobre święta. Dobre, bo Twoje. Ubierz się w nadzieję, że przyszły rok będzie dobry, wiarę, że podołasz wszystkiemu, co przyniesie los i miłość, przede wszystkim do siebie. Postaw granice, przy stole i w życiu, zadbaj o zdrowie i relacje. Dodaj do tego czapkę ze szczerego śmiechu i szalik, otulający, kiedy pojawią się słabe momenty i zanim ruszysz z opłatkiem to tych najmniej ulubionych cioć i wujków,  pamiętaj, że najlepszym lekarstwem… na wszystko jest głęboki oddech. 

Niech to będzie dobry czas, dla Ciebie i Twoich bliskich, 

With love


d.


P.S.

Wycięło mnie na dłuższą chwilę. Powody wycięcia powyżej. 

P.S. 2

Nie, nie zrobię nikomu, bo w standardzie liczę już do 14 nawet przez sen.

P.S. 3

Powstało ich znacznie więcej niż te na obrazku.