Ten blog używa ciasteczek, bo jego właścicielka lubi słodycze 😉

sobota, 7 marca 2026

Wiosna w pyle…

znad Sahary. Tak, dobrze widzisz Czytaczu, Sahary. To cykliczne zjawisko tu, w Belgii, powodujące żółto- pomarańczowe, zamglone niebo oraz osad na samochodach i oknach. To coś nazywa się ‚kalima’ i spowodowane jest przez napływające gorące powietrze znad Afryki. W prognozach pogody pojawiają się informacje o paskudnej jakości powietrzu i sugestie, żeby pozostać w przestrzeniach zamkniętych. 
I cóż z tego, że to piękne zjawisko, zwłaszcza o zachodzie słońca, skoro nie mogliśmy dzisiaj cieszyć się fajnym dniem na tarasie.
No nic, jutro podobno ma być już lepiej.
Wygrzewanie się na słońcu było planem na ten weekend w związku z popsutym kolankiem Teda. Męczy się chłopak już od jakiegoś czasu. Nie bardzo pomagają leki przeciwzapalne, we wtorek ma usg i dowiemy się co nawywijał. Niby wiemy, bo jesienią przydzwonił tym kolanem, aż mu się ciemno w oczach zrobiło, ale potem kolano wróciło do normy. Do czasu. Kolano podobno nie wybacza kontuzji. Odezwało się miesiąc temu torbielą Bakera. Leki i lekka rehabilitacja nie bardzo pomogły, trzeba zatem zajrzeć do środka i to nastąpi we wtorek. A potem ma być lepiej, bo na Wielkanoc jedziemy do Polski. Mamy gości. Jest plan, żeby było super, więc uprasza się o niebolenie i niepsucie planów. 

A jutro, taras, muffiny z borówkami, kawa, koty, psy i luz w rajtuzach, bez smogu z Afryki bardzo proszę. 

Pięknej niedzieli Dziewczyny i Chłopaki🥂 Świętujcież, jak lubicie, albo wręcz przeciwnie😀

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz