albo jak kto woli z ciemnogrodu.
Kilka razy już usłyszałam, że zamiast się leczyć słucham szamanów i hochsztaplerów. Na drugą stronę nie dociera, że nie mogę w tabletki. Ostatnio tłumaczyłam, że z moją przypadłością jest, jak z zapuszczaniem włosów. Wziąłbyś ibuprofen wiedząc, że 10 miesięcy Twojej cierpliwości pójdzie się wietrzyć i wszystkie wypadną? Jeden ibuprofen zniszczy całą robotę w jelitach, którą zrobiłam dietą, suplementami i innymi działaniami. Nie biorę zatem leków, wspomagam się ciemnogrodem. Na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że obie panie, od których uczę się medycyny chińskiej i czerpię wiedzę o ziołach są lekarkami medycyny konwencjonalnej, jedna nawet doktorem nauk medycznych.
Wszyscy w pracy padli, w poniedziałek chora wpadła Luśka i zameldowała, że o 14 się zrywa, bo na 15 ma lekarza.
- A ty jak się czujesz?- zapytała.
- Tak, jak wyglądam- odbiłam piłkę.
- Wyglądasz, jakbyś weekend spędziła w saunie i na masażu- zażartowała,- nie widać, że coś cię żre.
- Ale żre.
- Jakoś słabo, nawet nie kaszlesz.
- Kaszlę- zapewniłam- ale mam patenty.
- To zrób mi ten patent, bo ja już nie mam siły.
Potem przez kilka godzin się nie widziałyśmy, ale wiedząc, kiedy Lucy ma przerwę, zrobiłam jej herbatkę. Wypiła i poleciała działać dalej.
Kiedy wychodziła do lekarza przyszła się odmeldować.
- Lecę do lekarza, pamiętasz- sprawdziła moją czujność- tylko nie wiem po cholerę, bo od twojej herbatki nie kaszlę. Czuję się, jakbym wzięła ACC.
- ACC też mogę ci dać- zaproponowałam usłużnie.
- Daj mi lepiej przepis na tę herbatę.
Jedni kierują się szkiełkiem i okiem, a inni kwestionują i podważają, to ja. Gdybym nie kwestionowała, belgijska pani doktor leczyłaby mnie z nadciśnienia, jeszcze bardziej dopier… moim jelitom. Poza tym kto powiedział, że moje szamaństwo to jedynie czucie i wiara? Są badania dowodzące, że moje metody baby Jagi to również szkiełko i oko.
Nadal pytam i dociekam. Wiem już dlaczego mam tę nietolerancję, ale to jest opowieść na zupełnie inny wieczór. Znowu będzie szamańsko. Jak macie z tym problem, nie czytajcie, ale musicie wiedzieć, że człowiek to całość, ciało i umysł, doświadczenia i przeżycia.
Taaa, pozdrawiam spod kamienia…
Każdy niech robi tak, jak uważa, że jest dla niego najlepiej, taka jest moja opinia. Przyznam jednak, że jak pracuję w moim obecnym biurze (będzie cztery lata), nigdy nikt nikogo nie zapytał jak i czym się leczy. Owszem, zapytano mnie, jak się czuję, ale nikt nie udzielił mi nigdy żadnej porady. Zastanawiam się, czy to jest kwestia kraju ogólnie, czy tego konkretnie biura. Zmieniam teraz pracę i więc może się wkrótce dowiem ;D
OdpowiedzUsuńJa usłyszałam takie teksty zarówno tu, jak i w Polsce. Moja wina. Trzeba trzymać zamkniętą twarz i robić swoje. Usłyszałam, że się nie leczę i sprzedałam wszystkim infekcję. Problem jest tylko taki, że Ted padł pierwszy i… on się leczył. Nie zatrzymasz wirusa i tego nikt już tu nie przyjmuje do wiadomości.
UsuńW Polsce to nic mnie nie zdziwi, wszyscy chcą wszystkim doradzić (a przede wszystkim temat zdrowia jest tematem zapalnym, gdyż częste chorowanie i przebywanie na zdrowotnym budzi zawiść - należy chorować i przychodzić do pracy na antybiotyku, żeby inni też mogli zachorować i o tym potem rozmawiać). Natomiast jeszcze nie spotkałam się z sytuacją, żeby Irlandczyk mnie pytał jak ja to robię, że nie choruję i żebym mu zdradziła sekret. Byłoby to mega dziwne zagadanie. Temat zdrowotny może być dla niektórych bliski tematowi kultów, więc jest pewnie zbyt zapalny.
UsuńOstatnio wszystkie tematy są jakieś zapalne😉
UsuńPrzepis na herbatkę? Poproszę?
OdpowiedzUsuńNieeee😂
UsuńCo nie!? Ja też chcę - kaszel męczy mnie zdecydowanie za często.
UsuńŻądamy Herbatki! Żądamy Herbatki! Żądamy Herbatki!
Bo inaczej dokonamy odpowiednich rozliczeń!...
Sorry, to ostatnie to tak z rozpędu.
Zastraszona spełniam żądanie:
Usuńpół łyżeczki suszonej mięty, pół łyżeczki suszonego kwiatu nagietka, łyżeczka rumianku i plasterek imbiru, jeżeli kaszel jest mokry dodajemy łyżeczkę ziela macierzanki. Pierwsze trzy zioła można stosować przy kaszlu alergicznym lub suchym.
Agnieszka dostała u siebie na blogu😂
no więc senkju, dostałam od ciebie tyle dobrych przepisów i rad i propozycji...bez komentarza w kwestii kamienia. cmoki.
UsuńZapomniałam o najważniejszym. Jak macie kaszel, który wyrywa Was z kapci, ugotujcie kompot z gruszek. Ja gotuję co wieczór z jednej. Dodaję do niej plaster imbiru, korzeń dzwonkowca (wzmacnia odporność dodaje energii, idealny przy osłabieniu), jeden owoc głożyny pospolitej (chińskie czerwone daktyle bogate w witaminy i antyoksydanty). Jeżeli nie macie chińskich ziół, dodajcie dwa goździki i ziarenko kardamonu. Też zrobią robotę. Nie trzeba tego słodzić, ale jak musicie, do mocno ciepłego kompotu dodajcie miód (używany w wyższej temperaturze traci swoje właściwości witaminowe, a zyskuje rozgrzewające). Smacznego i na zdrowie.
UsuńPijemy ciepły🔥
Usuń