Ten blog używa ciasteczek, bo jego właścicielka lubi słodycze 😉

sobota, 18 stycznia 2020

Powiem Wam

Jest pięknie.
Bez mrozu.
Bez wiatru.
Spokój...

sobota, 11 stycznia 2020

O byciu tu i teraz

już pisałam.
Nie są to popularne teorie. Wymagają ciężkiej pracy. W społeczeństwie tyjącym i chorującym na potęgę, twierdzącym, że regularny wysiłek 'to raczej nie', ciężka praca nie jest tematem popularnym, więc nie piszę więcej, bo mi się blog zupełnie wyludni😉
Chociaż już od dawna piszę go raczej dla siebie.
Od jak dawna? To wie pewnie Piter, bo zaczynaliśmy w tym samym czasie, tyle, że ja mam gdzieś obchody i rocznice, bo jestem tu, a nie tam.
To nie jest tak, że nie chcę wspominać, uczyć się na błędach itepe.
To raczej premedytacja.
Zostawiam przestrzeń dla nowego, nie pozostawiając w pamięci za wielu kilobajtów, czy jak im tam, wspomnień.
Tamte wspomnienia to walka z depresją, o której raczej chciałabym zapomnieć.
Chociaż domyślam się, że tej walki nie było pewnie widać.
Leki robiły swoje, a czasem wręcz przeciwnie.

Otóż wracając do tu i teraz, nowe rozpycha się łokciami.
Jeszcze trochę pomilczę, dając mu się rozgościć.
A potem pewnie coś tam Wam opowiem.
Z góry uprzedzam, że nie wszystkim, bo coraz bardziej swędzi mnie łapa, żeby pójść w ślady Star i Kendzia😁

sobota, 4 stycznia 2020

Nie pamiętam

czy kiedykolwiek podsumowywałam rok.
W ubiegłym roku tego nie zrobiłam i dwa lata temu również nie (dalej nie chciało mi się sprawdzać).
Teatr mnie zmobilizowała swoim wpisem.
Żeby pomyśleć, mnie zmobilizowała.
I oto wnioski:

Za cały 2019 jestem wdzięczna.
Dziękuję.

Rozwijając temat (chociaż na zbyt wiele nie liczcie) dużo rzeczy mi wyszło. Jedna spektakularnie. Dzięki temu z glana otwieram niektóre, zamknięte zwykle dla mnie, drzwi.

Było parę fuck upów. Niektóre również  spektakularne, ale...
Każda bajka zaczyna się zwykle od 'dawno, dawno temu', a kończy 'i żyli długo i szczęśliwie'.
Cytując mojego ulubieńca Ajahna Brahma opowiem Wam najkrótszą bajkę:
'Dawno, dawno temu była sobie dziewczyna i był sobie chłopak. Chłopak poprosił dziewczynę o rękę, ona powiedziała "nie" i żyli długo i szczęśliwie'.🤣
I po co ja to piszę?
Nie wszystko w życiu musi mi wyjść.
Nie zawsze wszyscy powiedzą mi 'tak'.
Czasem trzeba się spektakularnie wyje...ć
(tak się kurna rozwinęłam😉), albo zaakceptować 'nie' i wyciągnąć z tego max.

Bo w życiu NIGDY nie przegrywasz.
Czasem odnosisz sukces, a niekiedy dostajesz lekcję.

W 2020 też tak zapewne będzie.
Pewna jest jedynie zmiana i, chyba pierwszy raz w życiu, bardziej mnie to ekscytuje niż przeraża.

Chociaż plany są, delikatnie mówiąc, 'scary' 😉


Tyle w temacie podsumowań i planów.
Dziękuję😁