Ten blog używa ciasteczek, bo jego właścicielka lubi słodycze 😉

poniedziałek, 13 września 2021

Trzy- part two

Post drugi z cyklu ‚Trzy’ 

Trzy pozytywy z dzisiaj:

-zrobiłam rezerwację na urodzinową kolację dla Teda. W pięknej knajpce, z fajnym menu, blisko domu. 

- zrobiłam fantastycznego kurczaka caprese. Boshhh jaki był pyszny. 

- byłam na spacerze. W lesie. Z psami. Bo moi szefowie mają dwa psy. Czasem, jak ich nie ma, proszą nas o opiekę nad nimi. I tak, nie mając psów, mamy psy.

niedziela, 12 września 2021

Trzy- part one

 Moja fumfelka Ula ma słabszy czas. Jęczy znaczy. Fejsbuk przypomniał jej taką zabawę z przeszłości i wrzuciła ją, jako wspomnienie, na tablicę.  

Ponieważ mam tylko firmowego fb nie dołączyłam ani wtedy, ani teraz. Ale w sumie dlaczego nie?

Zabawa polega na tym, żeby przez tydzień znaleźć i zapisać trzy rzeczy/ wydarzenia z dnia, które nas ucieszyły, które doceniamy, za które jesteśmy wdzięczni. I… Mo mi przypomniała📌 te rzeczy nie mogą się powtórzyć 📌Początkowo jest łatwo, bo weekend, bo wolne ale potem… 

Spróbuję codziennie napisać post. Wymienić trzy rzeczy. Bez komentarza, bez tłumaczenia. 

- dzisiaj jest leniwa niedziela, zaczęliśmy późnym śniadaniem

- znaleźliśmy miejsce na spacery, piękne, zielone, z wodą i lasem

- w drodze powrotnej zajechaliśmy do naszej ulubionej cukierni, gdyż tak, mamy tu już ulubioną cukiernię




Szkoda, że można wymienić tylko trzy😉

To co? Pobawisz się ze mną?

Zapraszam.


niedziela, 5 września 2021

O celebrowaniu codzienności będzie

Jak już ogarnęliśmy wir w postaci przeprowadzki i zadomowienie się w nowym miejscu jednocześnie pracując, zaczęliśmy się rozglądać. 

Plusy nam wyszły ujemne jednakowoż. Wolałabym się przeprowadzać w drugą stronę. Po mieszkaniu w Holandii, Belgia wypada blado. Drogi, jak w Polsce. Antwerpii chyba nie polubimy gdyż jest komunikacyjną masakrą w przeciwieństwie do Amsterdamu. Poziom angielskiego zupełnie inny. Rozumieją dranie, ale odpowiadają po swojemu. Mieszkamy w części niderlandzkojęzycznej więc jest śmiesznie. Co to za język, nie macie pojęcia. Mieszanka angielskiego z niemieckim (Ted ma fory) ale wymowa!!! Płaczę, aleeeee walczę. Tego się da nauczyć😂 Jakość produktów w pobliskim dużym markecie zdecydowanie gorsza (warzywa i owoce),

Aleeee jest jeden mega plus dodatni. Praca. Kultura pracy. Komunikacja. To ja mogę odpuścić zwiędniętą rzodkiewkę i brak koperku oraz kalarepy😂

Od wczoraj włóczymy się po okolicy. Wczoraj komunikacyjny fuck up czyli Antwerpia, dzisiaj wokół domu, gdyż, na szczęście, do Antwerpii mamy 15 minut jazdy😉

I tak, co ważne, namierzyliśmy miejsce na spacery. Duuuużo miejsca. Prywatny park. Problem w tym, że udostępniony do zwiedzania tylko do 15 września. Za tydzień ruszamy szukać dalej 😉 

A Wy tymczasem popatrzcie😀