Ten blog używa ciasteczek, bo jego właścicielka lubi słodycze 😉

środa, 18 grudnia 2024

Sorki

 Nic tu dzisiaj ze mną nie współpracuje. 

Post zapisuje się do cytatu z Junga i tyle. 

Chyba nie mam go siły pisać dzisiaj trzeci raz.

Jestem. Żyję, chociaż z tym ciśnieniem raczej wegetuję. 

Królewna nadal sfochana.

sobota, 7 grudnia 2024

Absurdalnie tak

Żyjemy na autopilocie. Omawiamy szczegóły pogrzebu, transportu ciała, ogarniamy kamieniarza, który rozbierze pomnik, zamawiamy kwiaty, wybieramy restaurację na przyjęcie po (nienawidzę słowa stypa), liczymy gości, umawiamy notariusza a tu… jak co roku ekipa przyjechała ubrać choinkę, chłopaki poprawiają drogę dojazdową, zamawiamy prezenty dla pracowników, zrobiłam bombki dla szefów… się toczy życie. 

W tamten, przygnębiający wymiar zanurzymy się w czwartek wieczorem, w piątek Ją odprowadzimy i to tyle… 

Zostajemy w Polsce do 5 stycznia, chociaż w tym roku plany świąteczne wyglądały fatalnie. Mieliśmy pracować w Wigilię do godziny 22:00, w pierwszy dzień świąt ruszyć do PL i zacząć świętowanie w drugi. 

Z tego wszystkiego nie wiem, co zrobić z tym ‚szczęściem’. Jeszcze nie muszę wiedzieć. Jeden krok naraz. Po piątku zrobimy następny. I następny. 

A tymczasem zaraz ubiorę choinkę, wystawię świąteczne dekoracje. Po południu pojedziemy na świąteczny jarmark do centrum, albo nie… bo leje.

Trzeba żyć… mimo wszystko. 

środa, 4 grudnia 2024

Niby wiesz…

 a i tak cię zmiażdży.

Spadnie na ciebie, kiedy jesteś uśmiechnięty, 

zaraz kończysz pracę.

I zmywa ci uśmiech z twarzy wiadrem lodowatych wiadomości. 


Już odpocznij Mamo.