czyli morda w kubeł, bo się spełni.
W ubiegłym roku spóźniony (jakieś cztery godziny) na Wigilijną kolację Ted rzucił nad opłatkiem 'następne święta i sylwester będą razem, gdziekolwiek, byle razem'.
Well... podobno życzenia się nie spełniają tym, którzy ich nie mają. Mieliśmy, ale jakieś takie niedopracowane. Razem, ale kur... w jakich okolicznościach?
Kto by przypuszczał, że trzeba być aż tak precyzyjnym.
Otóż życzę wszystkim oraz sobie pięknego Nowego Roku z rzeczywistością bez pandemii i innych plag.
W zdrowiu i harmonii.
W miłości i poszanowaniu wartości (własnych i innych).
Nade wszystko życzę Wam i nam dobra od świata i ludzi (dobro- jedno z podstawowych, pierwotnych pojęć etycznych, utożsamiane z pojęciem bytu- to za wiki).
Mam nadzieję, że niczego nie pominęłam. Dodajcie, żeby był komplet.
U nas 'już kocham cię tyle lat' part 27 czyli 'jak to się stało, że się przez te wszystkie lata nie pozabijaliśmy?'🤣
Świętujcie i odpoczywajcie🥂