Myślisz o tym, że masz kolano?
Podobnie jest z jelitami. Jak nic się nie dzieje, nie jest to powód do głębokich przemyśleń, ale jak Cię dopadną, to wiesz, że są tak bardzo, że nawet wiedza o posiadaniu kolana, tej o jelitach nie przebija.
Doświadczam tematu od lutego. W sumie od trzech lat, kiedy to w końcu zaakceptowałam fakt, że nie jestem idealna😂 Ale tak poważnie przyjęłam do wiadomości nietolerancję histaminy i jak głupek, bezrefleksyjnie, poszłam dalej. Nie zaczęłam drążyć, jak to mam w zwyczaju, dlaczego ją mam. Poszłam w łagodzenie skutków wierząc, że ‚taka już moja uroda’, aż nie dowiedziałam się, że to się leczy, że nie muszę z uszami po sobie przechodzić obok przysłowiowej deski serów, ciężko wzdychając.
Probiotykoterapia pokazała mi, gdzie jestem i dlaczego w dupie. Jeżeli przez ostatnie trzy lata skarżyłam się, że niewiele mogę zjeść, to probiotyki we wdzięcznej współpracy z moimi jelitami, pokazały mi, co to znaczy .niewiele’ i jak bardzo jest to NIC.
Ale, ja właściwie nie o tym, bo to był tylko wstęp. Otóż to, że nie mogę nic jeść, a moja dieta jest uboga, jak żul pod żabką to jedno, druga strona to już same plusy dodatnie. Coś się zmieniło i nie piszę o braku wysypki na twarzy i wyraźnej poprawie jakości skóry. Coś się zmieniło w głowie. Początki probiotykoterapii były trudne także pod względem psychicznym. Chodziłam obolała i wkurwiona, do czasu jednak. W pewnym momencie odpuściło napięcie, jestem spokojna, jestem skupiona, mam więcej siły i ochoty do działania po pracy, lepiej śpię. Częściej tu bywam i pewnie tylko sobie wmawiam, że pisanie na klawiaturze mnie do tego zachęca bardziej, niż na komórce. Wróciłam do przygotowań do certyfikacji, na egzamin teoretyczny jestem gotowa, do ustnego brakuje mi jednej pracy.
Jelita mają ścisłe powiązanie z mózgiem, już kilka razy wspominałam o osi mózgowo-jelitowej. I tak sobie myślę, co ja tam wyhodowałam, albo wykończyłam, że zafundowałam sobie taką jazdę bez trzymanki?
I po co ja to wszystko piszę? Żebyście nie popełniali mojego błędu. Dbajcie o jelita zanim będzie to jedyna część Waszego ciała, o której będziecie w stanie myśleć, albo nie będziecie zdolni myśleć w ogóle. Na poziomie zdrowych jelit, mikrobiom wystarczy jedynie dokarmiać. Jest prosty w obsłudze, lubi kimchi, pistacje, borówki i gorzką czekoladę. Chory, przytuli chętnie maślan. Zdemolowany potrzebuje odtworzenia i tu zapraszamy na scenę probiotyki. Generalnie polecam konsultację z dobrym, kumającym temat, lekarzem i takimż samym dietetykiem, są już tacy, któż specjalizują się w mikrobiomie.
I tak, kolano było tylko pretekstem do kolejnego pobawienia się… klawiaturą.
Dbajcie o siebie😉
P.S.
Zrobiłam kolagenowe żelki naszemu psiemu seniorowi. Jest raczej niejadkiem, ale żelki wcina, jak żebrador😂
P.S.2
Wiem już dlaczego nie mogłam dodawać zdjęć. Otóż Blogger nie jest uprzejmy współpracować z Safari, zatem na tablecie zagościł Chrome i w dupie mam fochy technologiczne. W związku z tym palnę Wam foteczkę i idę do lasu z psami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz