... i nie oszalałam.
Lubię gości.
Na krótko może być nawet zabawnie.
Ci przyjechali na dłużej.
I potrzebowali bodźców.
W pierwszym tygodniu było słabo ponieważ byłam chora, ale i łatwo, bo trwał Grechuta Festiwal.
W drugim dopadła mnie bezsilność, bo ile można tłumaczyć, że na plaży jest chłodniej, niż w mieście.
Ted wychodząc do pracy puszczał do mnie oczko, co oznaczało 'nie daj się'.
Kiedyś próbowałam być kaowcem, teraz mi się nie chce.
Ja mieszkam nad morzem, jak na plażę nie pójdę z nimi, ona tu nadal będzie po ich wyjeździe.
Dzisiaj sobie pojechali, a zanim dojechali do domu ja zaliczyłam 9 km spaceru po plaży w tempie poniżej dwóch godzin.
Pranie się pierze.
A ja analizuję.
Uczę się, jak nie być.
Marudą.
Leniem.
Wymówkom się nie dawać.
Cieszyć się z powodów lub mimo wszystko.
Nie koncentrować na bzdurach.
Głosu nie podnosić bez sensu.
I dziękuję.
Bo niektóre tematy mam już przepracowane.
Od dawna.
Może nawet od zawsze.
Fotka z dzisiejszego spaceru.
Temperatura spadła.
Lato się zrobiło zwyczajne 😉
'Błogosławieni ci, którzy potrafią śmiać się z własnej głupoty, albowiem będą mieli ubaw do końca życia'- ks. Jan Twardowski
niedziela, 12 sierpnia 2018
czwartek, 9 sierpnia 2018
Jest cudnie
Wszyscy jęczą.
Że upał.
Że nie ma czym oddychać.
Że mogłoby popadać.
Że... (tu wstaw powód do jęczenia).
I przypomnij mi o nim w listopadzie.
Jest gorąco gdyż jest LATO.
Jak w ubiegłym roku lało, też słychać było jęki.
Nigdy nie będzie dobrze, prawda?
Mam gości.
Zamiast siedzieć w wodzie po szyję, albo na plaży pod parasolem, siedzą w domu i narzekają.
Mój regularny spacer (bez kijów, na luzie i z przerwą na lody w połowie) zabił ich prawie.
Nie rozumiem świata.
A przecież jest tak cudnie.
Że upał.
Że nie ma czym oddychać.
Że mogłoby popadać.
Że... (tu wstaw powód do jęczenia).
I przypomnij mi o nim w listopadzie.
Jest gorąco gdyż jest LATO.
Jak w ubiegłym roku lało, też słychać było jęki.
Nigdy nie będzie dobrze, prawda?
Mam gości.
Zamiast siedzieć w wodzie po szyję, albo na plaży pod parasolem, siedzą w domu i narzekają.
Mój regularny spacer (bez kijów, na luzie i z przerwą na lody w połowie) zabił ich prawie.
Nie rozumiem świata.
A przecież jest tak cudnie.
piątek, 3 sierpnia 2018
'Strzeż się tych miejsc'
Taka piosenka była kiedyś.
Niejakiego Janerki Lecha.
Tych ze zdjęć też trzeba się wystrzegać.
Mimo, że powstały z marzeń.
O lataniu...
Niejakiego Janerki Lecha.
Tych ze zdjęć też trzeba się wystrzegać.
Mimo, że powstały z marzeń.
O lataniu...
Peenemünde...
A jeszcze wczoraj w innym wymiarze przebywanie.
Nohavica. Sikorowski. Andrus.
Głos wraca.
Milczało się trzy dni.
Ale już się mówi, chrypiąc jeszcze żałośnie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




