Czasem trafiam na bzdury, czasem na wartości.
Nagle jakaś starsza pani mów do mnie w języku obcym, że ‚społeczeństwo wzrasta kiedy starzy ludzie sadzą drzewa, w których cieniu nigdy nie usiądą. Dobrzy ludzie robią coś dla innych’.
Wiem co dzisiaj w naszym kraju zrobiono straumatyzowanym uchodźcom. Znowu ktoś tańczy na grobach, bo covid, a teraz wojna ich trochę przyćmiła. A kiedy podczas śniadania usłyszałam, że dzisiaj o 21 przed pałacem prezydenckim przemówi prezes, oplułam się sokiem jabłkowym z jonagoldów, strasznie szkoda, bo pyszny jest.
To nie są dobrzy ludzie.
Czy ja jestem? Nie wiem. Ale pomyślałam, że zabiorę Was na chwilę do mojego nowego świata. Nie jest jeszcze idealny, ale cieszy mnie bardzo.
Wszystko zaczęło się dlatego, że otaczają mnie kwiaty. I pomyślałam, że trzeba je jakoś zatrzymać. Czasem lądują na ig, ale nie wszystkie.
Jeżeli chociaż na chwilę ktoś z Was się zatrzyma i uśmiechnie, będzie to dla mnie krok, do zrobienia czegoś dobrego dla innych.







